dzisiaj to co mnie spotkało było totalną apokalipsą, ale nie będę o tym pisać, bo nie zdzierżę (ostatnio moje ulubione słówko)
nie no nie mogę, po prostu płakać mi się chce noooooooooooooo, kurwa, moje życie jest gównem i mam to w dupie, że ludzie na świecie mają o wiele gorsze problemy a ja właśnie siedzę w ciepłym domu, mam piżamę i wygodne łóżko, piszę właśnie na klawiaturze od komputera i mam internet, a na biurku stoi roczne przeterminowane włoskie piwo, które miałam wypić z tatą a zaraz obok moja dotykowa komórka, a za mną w klatce leży sobie moja kochana Babette (którą bardzo kocham, bo tylko ona mnie słucha, jest śliczna i kochana i zawsze się przywiązuje do zwierzątek i zawsze będę się nimi otaczała, bo to jedyni prawdziwi przyjaciele) i co z tego, że w ogóle mam swój pokój i nawet fotel swój mam! i co z tego, że mam półkę z różnymi pozycjami literackimi i co z tego, że mam za dużo butów i o wiele za dużo pierścionków i innych gówien, co z tego, że więcej niż książek przeczytałam oglądnęłam filmów i tych dvd mam dwa kartony + całą półkę + zawalony dysk, co z tego, że mam rodzinę w całości, co z tego, że jestem zdrowa (może niezupełnie ale do szpitala nie muszę iść i do trumny też się nie kładę), co z tego, że podobno jestem ładna i mam podobno ładne ubrania, co z tego, że zdałam maturę i idę na studia, które sama wybrałam, co z tego, że mieszkam w dużym mieście i wieśniakom (tu: ludziom ze wsi i małych miasteczek) może się wydawać, że mam tyle możliwości, kiedy moje życie jest gównem
wali mnie wówczas głód i susza w Afryce, mam w dupie Kraje Trzeciego Świata, nie interesują mnie niepełnosprawni, za grubi, za chudzi, brzydcy, uzależnieni, doświadczający przemocy, biedni, bezrobotni, ci dotknięci wojną i ci dotknięci kataklizmami
no bo co w końcu kurcze blade, moim pocieszeniem ma być to, że ktoś ma gorzej? to takie polskie, nie
Jezuuu!
z innej beczki (walę nawet swoją depresję, tak bardzo mam wszystko w dupie, nawet siebie, kurwa to niesamowite, kto tak umie - palec do budki, cyrkowe sztuczki)
chcę się nauczyć niemieckiego, to taki piękny język! dlaczego przez prawie całe trzy lata liceum tak bardzo go nie lubiłam? to trzeba być kretynem naprawdę
w szkole i tak nie da się nauczyć języka, okej, jakichś tam podstaw, które już zapomniałam :( pani J. teraz rozumiem pani miłość do niemieckiego języka, kraju i narodu
ale ale ale tak jak Angielki są piękne w tej swojej brzydocie i umieją się ubrać (wyjątki są wszędzie), tak Niemki nie są piękne w swojej brzydocie i nie umieją się ubrać (wyjątki są wszędzie), i'm so sorry
natomiast co się tyczy panów - ANGLICY WSZYSCY SĄ SUPERSEKSOWNI (wiem, pisałam o tej mojej nieszczęśliwej miłości 1000000000000000 razy) a Niemcy? nie wiem, hehe, mam głupie wyobrażenia, hehe
teraz kierunek - Berliiiiiiiiin *love* dobrze, że mogę sobie chociaż pomarzyć o tych wszystkich moich mieszkaniach na świecie (obecnie jedno w UK, jedno w Norwegii/Szwecji, jedno w Niemczech)
o jaaaaaaaaaaaaaa, znowuż mi się przypomniały "Dzieci z dworca ZOO", uwielbiam bardzo bardzo
"A, A-hoj
Wyprawa, wyprawa żeglarzu, wyprawa
Każdy czyni to po swojemu
Jeden wbija włócznię w człowieka
Drugi wówczas w ryby"
R+
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz