Hm. Nie piszę tutaj od maja, not bad. To wtedy zaczęła się sesja a potem już tylko byłam szczęśliwa czekając na B i A, upragnione wakacje. No i fajnie, fajnie...
W środę zaczynam kolejny rok studiów. Wow... jeszcze parę dni temu się cieszyłam, teraz znowu czuję tą słodko-kwaśną atmosferę. Jazdy skmką, fajka przed zajęciami, zgrywanie inteligenta, powrót do domu... Narzekanie na zimno, na niewysypianie się i chroniczne zmęczenie. Polska złota jesień.
Będzie czas na filmy i książki i na siedzenie po nocach (nie wiązać z powyższym ;)). Chyba lubię ten stan. Chyba się przyzwyczaiłam.
Ogólnie nie jest źle, tylko znowu na coś czekam. Kiedyś napiszę książkę, wstęp do "czekaizmu"?
Inteligent ma to do siebie, że wydaje się mu, że się zgrywa :P
OdpowiedzUsuńNapisz, napisz. Ot i masz pracę naukową!!