ahh przed chwilą znowu reklamowali "Cztery wesela i pogrzeb", kurde, ile razy można pokazywać Hugh Grant'a i puszczać podkład muzyczny Wet wet wet - "Love is all around", który, notabene, kojarzy mi się z inną angielską komedią romantyczną "To właśnie miłość" (właściwie to moja ulubiona na równi z "Dziennikiem Bridget Jones"), gdzie również występował Grant!
właściwie to nie trawie komedii romantycznych (tych polskich to już w ogóle - nachodzi mnie myśl 'co za szit') z wyjątkiem właśnie wyżej wymienionych - brytyjskich (Colin Firth też niczego sobie)
przy czym amerykańskie są tak samo beznadziejne jak polskie (z innymi doświadczenia nie miałam)
marzy mi się ten cały Londyn i buldog angielski!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz