czwartek, 3 listopada 2011

... will tear us apart

Najlepsze ma dopiero nadejść. Szkoda, że nie za miesiąc a za miesięcy siedem. Czy to nie ironia? 7x7, siedem. Siódemka, liczba, którą uważałam za szczęśliwą.
Jestem młoda - całe życie przede mną. Tylko... tylko czuję się tak koszmarnie źle. A bo to pierwszy raz moje marzenia poszły się pierdolić? Nie. Po raz wtóry. A bo to mało cierpienia jest w moim życiu? Za mało, tak? Widocznie tak, skoro znowu czuję się nieszczęśliwa. Znowu wszystkie dni są takie same. Znowu moje czekanie strasznie się wydłużyło. Znowu płaczę. Już nie tylko w zaciszu swojego pokoju. Łzy cisną mi się w pociągu. Łzy cisną mi się, gdy idę ulicą. Łzy cisną mi się, gdy siedzę na ławce i odpalam kolejnego papierosa.
Oczywiście, że czas leczy rany. Oczywiście, że moje czekanie będzie wynagrodzone. Tylko ja nie chcę, żeby mnie teraz bolało.
Za długo trwał mój dobry humor, za długo już nie płakałam w poduszkę, za długo byłam silna i nie poddawałam się. A więc witajcie koszmarki z powrotem! Nie tęskniłam.

Pamiętam jak śmiałam się, że miłość to cierpienie, że miłość zabija, że miłość jest toksyczna. Głupia byłam, bo to nie jest śmieszne. Miłość łapie cię za szyję i dusi, jak boa. Nie możesz nic zrobić. A miłości się nie odrzuca.
Tylko, że ja nie wiem czy to już miłość czy jeszcze zakochanie. Jesteśmy za daleko. Złożyliśmy przysięgę.
To jest naprawdę zupełnie coś innego niż mogłoby się wydawać. To jest prawdziwe i ja to czuję. To jest takie coś, że ja nie chce niczego innego. Pomimo mojego smutku i zwątpienia chcę w tym trwać, bo więcej takie coś się nie przydarzy. Pytacie: "jak to?". Odpowiadam: "a no tak to". Chcę wytrzymać i potem powiedzieć: "Widzicie? to JEST możliwe!". Chcę być dumną, chcę mieć wspaniały życiorys. Bo ja wierzę, że się uda. Najwyżej się mylę i również moja wiara okaże się błędna.
Mamy jedno życie, dlaczego się nim nie zabawić? Nie chcę być taka jak wszyscy. Obydwoje tacy nie jesteśmy i nie będziemy. Jesteśmy wyjątkowi, pamiętasz? Perfekcyjni, tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz