poniedziałek, 7 stycznia 2013

I won't treat you like you're oh so typical

Tegan and Sara - Closer. I już wiem, że jak B wyjedzie nie będę mogła tego słuchać. Będę umierała w środku, płakała, histerycznie płakała. A więc żadnych miłosnych filmów i piosenek, żadnych.

Na razie jest pięknie, słodko, idealnie. Nawet zimno i zmęczenie nie jest tak dotkliwe. Od 24 dni codziennie się widzimy. No czy to nie jest najszczęśliwszy okres w moim życiu? Więc ciesz się dziewczyno! Zostało Wam tylko 12 dni. To jest najgorsze. Że już zaczynamy odliczać. A mi cisną się łzy. Strasznie trudno jest się przestawić. Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie po 'rozstaniu'. Potem się przyzwyczajasz i jakoś to znosisz. I znowu odliczasz dni do przyjazdu. Teraz jest tak jakby mieszkał tu zawsze. Jakbym zawsze, w każdej chwili, mogła Go przytulić.
Wiem, że to tylko czas. A przecież on tak szybko leci. Co nie zmienia faktu, że w tej chwili klawiatura jest mokra.

Nie mogę o tym myśleć. Ale będę musiała to przeżyć. Będę... na razie jest super. Ciesz się, Ola.


1 komentarz:

  1. Nie ma co wbijać sobie szpil w serce przez dniem zero. Ciesz się każdą chwilą, czerp z niej wszystko to, co dla Ciebie dobre. Keep calm. :*

    OdpowiedzUsuń